Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 w Kłodzku

Jesteśmy szkołą nr 1 - zbuduj z nami swoją przyszłość


Strona główna Archiwum Konkursy Nauczyciele Dla maturzystów


  Nabór 2018/2019  
  Oferta edukacyjna Regulamin rekrutacji Podanie o przyjęcie Dokumenty do druku  

TAK SIĘ BAWI, TAK SIĘ BAWI BUDOWLANKA! czyli PODBIJAMY POMORZE :)


 

Późnym wtorkowym wieczorem 25 września br. spora grupka uczniów klas drugich naszej szkoły (w tym ja :P) zebrała się pod Budowlanką, aby udać się na trzydniową wycieczkę na Pomorze. Organizatorem (a zarazem głównym opiekunem) był p. Rafał Olecha. Oprócz niego pojechali z nami także p. Sylwia Legieć, p. Sylwia Downarowicz i p. Mariusz Bieszke. Podróż niestety była dość męcząca, ponieważ trwała całą noc. Ale okazaliśmy się dzielnymi dziećmi i obyło się bez jakiegoś większego marudzenia.

 

Dzień pierwszy: kierunek MALBORK!

Minęła dłuuuga noc i wreszcie dotarliśmy do pięknego Malborka:) A tam oczywiście zwiedzanie ruin Zamku Krzyżackiego. Chodziliśmy po zabytkowych komnatach, oglądaliśmy sprzęt i zbroje rycerskie, poznawaliśmy obyczaje z tamtych czasów. Jednym słowem – lekcja historii w pigułce;) Po zwiedzaniu mieliśmy trochę czasu dla siebie, żeby zaopatrzyć się w pamiątki i nakarmić nasze wygłodniałe brzuchy.

Potem udaliśmy się do obozu koncentracyjnego w Sztutowie (Stuthoff) , który w 1944 roku został włączony do realizacji "Ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej", więc był obozem masowej zagłady. Była to dla nas smutna lekcja… Ze Sztutowa pojechaliśmy do Gdańska, gdzie zostaliśmy zakwaterowani w domkach kempingowych. Oczywiście nie obyło się bez pierwszego spaceru na plażę, która była całkiem blisko:)

Wieczorem większość nas dosyć szybko poszła spać, w końcu mieliśmy za sobą nocną podróż i bardzo napięty grafik dnia następnego.

 

Dzień drugi: GDAŃSK!

7:00 - pobudka! I poranny spacerek na plażę pod czujnym okiem pana Mariusza i pani Sylwii D. Głodni wróciliśmy do domków żeby zjeść jakieś śniadanko i przygotować się do zwiedzania.

Pierwszym etapem było Westerplatte. Zwiedzaliśmy stare wartownie oraz zobaczyliśmy Pomnik Obrońców Westerplatte, pod którym wszyscy zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie. Następnym celem był statek-muzeum „Sołdek”, na którym spędziliśmy czas poznając historię żeglugi i budowę statków. Potem kolejne muzea – Spichlerz i Żuraw. Aż wreszcie nadszedł upragniony czas wolny i obiad:) (oj, od zwiedzania strasznie się głodnieje). Po obiadku udaliśmy się do Katedry, gdzie weszliśmy na wieżę widokową (400 schodów do góry!). Mogliśmy podziwiać piękną panoramę Gdańska:)

Wieczorem udaliśmy się do kina na najnowszy film Andrzeja Wajdy – „Katyń”. To było dobre podsumowanie dnia, choć muszę przyznać, że przygnębiające. Ale poznaliśmy kawałek historii naszej ojczyzny, brutalnej historii…

Nadeszła druga i zarazem ostatnia noc, więc niektórzy wykorzystywali ją do długich rozmów, a reszta grzecznie sobie spała;)

 

Dzień trzeci (i ostatni) – TRÓJMIASTO!

8:00, kropi trochę deszcz, ale kilka osób postanawia wybrać się z panem Rafałem na plażę. Niestety mżawka zmieniła się w ulewę i wróciliśmy przemoczeni do suchej nitki:( Przebraliśmy się w suche ubrania i pognaliśmy na śniadanie, po którym niestety trzeba było zacząć pakować swoje manatki. Gdy deszcz troszkę się uspokoił „pożegnaliśmy się” z naszymi domkami i ruszyliśmy w ostatnią trasę po Trójmieście;)

Na pierwszy ogień poszła Stocznia Gdańska i położone niedaleko Muzeum Solidarności. Mieliśmy okazję zobaczyć jak było w czasach PRL-u, czyli w sumie jak żyli nasi rodzice i dziadkowie. Z Gdańska udaliśmy się na sopockie molo, na którym oczywiście każdy robił pełno zdjęć;) Niestety strasznie wiało, ale pogoda nam nie straszna! Ostatnim etapem było zwiedzanie gdyńskiego statku-muzeum „Dar Pomorza”. Mogliśmy zobaczyć jak wygląda prawdziwy statek „od kuchni”. A propos kuchni, mieliśmy trochę czasu na obiadek i zakupy, ponieważ czekał nas powrót do domu. Podróż była bardzo udana – oglądaliśmy filmy, opowiadaliśmy sobie kawały a potem śpiewaliśmy największe przeboje disco polo;)

Nawet nie zauważyliśmy, kiedy minęło te prawie 12 godzin w autokarze. O godzinie 4:30, w sobotę 29 września dojechaliśmy pod naszą kochaną szkołę. Każdy udał się w swoją stronę, aby zagrzebać się pod kołdrę i odespać te 3 dni pełne wrażeń.

Oby więcej takich wycieczek!

 

Agata Pilarska kl.IIb LO