Uczniowie kl. 2a Lo o
Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym
Zderzenie
W tym roku miałam przyjemność zobaczyć trzy z czterech
spektakli: „Sachem”, „Niżyński”, „Podróż do Buenos
Aires”. W tym roku, „Zderzenia” miały formę monodramów, z
racji że świętowały swoje 20-lecie; właśnie 20 lat temu, na
pierwszych „Zderzeniach” grane były wyłącznie monodramy.
Spektakl był dla mnie ciekawy, mimo iż aktorka – Monika
Bolly wykorzystywałaniewiele środków scenicznych. Nie bardzo
przypadła mi do gustu plastyczność jej ciała, ale dykcja i
interpretacja były wciągające. Budowane napięcie podczas zapowiedzi
występu cyrku, przeplatanej retrospekcjami, budziło w widzach dużą
ciekawość. Psychiczny ból wspomnień bohaterki jeszcze pogłębiał
wyrazistość odbioru i wpływał na wyobraźnię. Zakończenie było dość
zaskakujące, gdyż aktorka wyszła z roli i nagle stała się sobą,
przerywając tym samym punkt kulminacyjny.
Kolejny spektakl - „Niżyński” bardzo mi się
podobał. Kamil Maćkowiak wspaniale wcielił się w swojego bohatera.
Spektakl opowiadał o wielkim tancerzu, który w młodym wieku
zakończył swą rozkwitającą karierę, przez gwałtowny rozwój
schizofrenii. Scena wyglądała jak klatka, co wzbudzało poczucie
grozy i podkreslało nieobliczalności Niżyńskiego. Monolog aktora
przeplatany był muzyką i mistrzowskim baletem. Spektakl do samego
końca trzymał w napięciu, sprawiał, że nawet po zakończeniu w głowie
widza wciąż kłębiły się tysiące myśli i wniosków.
Następny i tym samym ostatni spektakl, nie wywarł już na
mnie tak wielkiego wrażenia. Gabriela Muskała bardzo czysto i
poprawnie zagrała swą rolę, jednak fabuła nie do końca była jasna.
Spektakl przedstawiał życie kobiety w ciężkich powojennych czasach,
wciąż szukającej swoich rzeczy, które rzekomo ktoś jej zabrał.
Bohaterka opowiadała o swojej rodzinie i planach. Z czasem coraz
bardziej słabła; pod koniec wybitnie przejrzyście odegrana była
scena utraty wzroku. Dla mnie, spektakl nabrał wyraźnych konturów,
dopiero gdy dowiedziałam się, iż Gabriela Muskała wraz z siostrą
napisały ten monodram o własnej babci, która cierpiała na chorobę
psychiczną.
Może się wydawać, iż tegoroczne „Zderzenia” stoją
pod znakiem stanów psychicznych, ale przecież, jako widzowie
oczekujemy dojrzałych spektakli i trudnych, kontrowersyjnych
tematów; cóż więc lepszego może być od tematu spaczonej ludzkiej
psychiki?
Gabriela Schick 2a LO
25 listopada 2011r. obejrzałam spektakl pt Sachem. W tym roku
pierwszy raz uczestniczyłam w festiwalu „Zderzenie”. Zaskoczył mnie
fakt, że na początku monodramu aktorka siedziała wśród publiczności.
Bardzo spodobały mi się emocje, jakie przedstawiła aktorka – były
realistyczne i pełne napięcia. Zakończenie było nieco dziwne, bo
niezbyt jasno określało czy spektakl już się zakończył, czy może
wciąż trwa. Niemniej jednak, idea zakończenia była bardzo ciekawa.
Mam nadzieję, że uda mi się za rok ponownie wziąć udział w tym
kulturalnym festiwalu, ale tym razem we wszystkich spektaklach.
Gorąco zachęcam wszystkich, którzy lubią być na bieżąco w
wydarzeniach, mających miejsce w Kłodzku i są ciekawi tego, co
sprawia, że teatr tak nas przyciąga, topi lód, zamrażający naszą
wrażliwość na otaczający nas świat i pobudza najskrytsze zakamarki
naszych serc. Pozwólmy, by teatr zaraził nas tym bakcylem zdobywania
nowej wiedzy i doznań w dziedzinie dzielenia się z ludźmi emocjami.
Nie duśmy tych uczuć, pozwólmy im wyfrunąć i docenić cud, zwany
teatrem.
Klaudia Duchnowska 2a LO
|